Dzień Zaduszny jest dniem modlitwy za dusze zmarłych, przypada ono 2 listopada, po dniu Wszystkich
Świętych. Z tej wyjątkowej okazji Ksiądz Proboszcz Parafii Szemud dr hab. Robert
Kaczorowski, Wójt Gminy Szemud – Ryszard Kalkowski oraz Bogusław Napieralski – Dyrektor Gminnego
Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji w Szemudzie zaprosili mieszkańców naszej Gminy oraz ich gości do
kościoła św. Mikołaja w Szemudzie na niecodzienny koncert, w czasie którego usłyszeliśmy „Requiem d-
moll” W. A. Mozarta.
Tego dnia liczna widownia wypełniła kościół w Szemudzie, aby wysłuchać najpopularniejszy utwór sakralny
w historii muzyki – „Requiem”, czyli Mszę żałobną salzburskiego kompozytora.
Na początku koncertu wszystkich słuchaczy serdecznie powitał Gospodarz szemudzkiej świątyni. Ks.
Proboszcz Kaczorowski podkreślił niecodzienny charakter koncertu w Szemudzie. Zwrócił uwagę na fakt, że
„Requiem” Mozarta na ogół wykonywane jest w dużych katedrach, bazylikach i to najczęściej przy
szczególnych okazjach, w obecności koronowanych głów, prymasów, kardynałów,
prezydentów, premierów…
Koncert rozpoczął się od instrumentalnego wstępu, to jest od pieśni żałobnej. Wtórowały jej niskie i
wysokie smyczki, które grały na zmianę łkające figury, obrazujące płacz. Spokojna żałoba zostaje nagle
przerwana przez głośne wejście trąbki i bębnów. Śmierć to nie tylko łagodny przyjaciel, lecz także
krok, który zbliża do budzącego trwogę sądu.
Po Luceat eis („a światłość wiekuista niechaj im świeci”) powszechne błaganie kończy się nutą
pocieszenia: wszystko będzie dobrze, ponieważ istnieje litość. Kyrie narasta od bezosobowej modlitwy ku
coraz bardziej osobistemu wołaniu, brzmiącemu jak prośba o pomoc: „Panie, musisz zmiłować
się nade mną!”. Sekwencja Dies irae odmalowuje bezlitosny obraz grozy Sądu Ostatecznego. Tuba mirum
(„Trąba groźnym zabrzmi tonem”) opisuje przebudzenie zmarłych, którzy mają zostać osądzeni: nic nie
ujdzie karze, po czym następuje pełne niepokoju pytanie: „Cóż mam na to rzec ja, biedny człowiek?”.
Albo porażające zestawienie mocarnego króla w Rex tremendae z własnym, małym „ja”. Źródło łaski
prowadzi do wzruszającej i pełnej wiary modlitwy: „Zbawiłeś mnie przez swe cierpienie, Twój trud nie
może okazać się daremny”.
Podczas koncertu partie solowe wykonali: Barbara Lewicka Wójcik – sopran, Donata Zuliani – alt,
Waldemar Bączyk – tenor, ks. Robert Kaczorowski – bas. W „Requiem” usłyszeliśmy także Męski Chór
Kameralny Canticum Novum z Sopotu, Chór Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego ze Szczecina
(zdobywca Grand Prix Festiwalu w Kielnie) oraz Zespół Muzyki Dawnej Cappella Gedanensis z Gdańska.
Orkiestrą i połączonymi chórami dyrygował dr Arkadiusz Wanat.
Wszyscy artyści: soliści, zjednoczone chóry oraz orkiestra niewątpliwie podbili serca szemudzkiej
publiczności swoimi głosami, walorami artystycznymi i muzykalnością. Na bis raz jeszcze usłyszeliśmy
„Benedictus” w wykonaniu solistów i orkiestry.
Długie owacje na stojąco potwierdziły zachwyt muzyką Mozarta i mistrzowskim występem artystów. To był
wyjątkowy koncert, który dostarczył słuchaczom niezapomnianych doznań duchowych i artystycznych.

Leszek
Walkowiak

Galeria

Załączniki